Po raz kolejny decyduję się na to, by wyruszyć w drogę. Czuję lekkie zwątpienie, bo kapiący nieustannie na głowę deszcz zniechęca do dalszego marszu i podsuwa natrętną myśl o powrocie. Obawiam się wilgotnego podłoża, które utrudni odpoczynek, wędrowania w narzuconym rytmie oraz kilometrów niepewności. Mimo wszystko idę krok w krok podążając za grupą na tym…
